Blog > Komentarze do wpisu

Niezbyt jednozacznie...

Nie bardzo wiem jak zacząć kolejny wpis. Trudno mi jednoznacznie określić książkę o której chce napisać. Trudno mi nawet napisać jednoznacznie czy mi się podobała czy nie. Zacznę może od początku.

Za „Spóźnionych kochanków” Williama Whartona zabierałam się już bardzo długo, jednak skusiłam się dopiero teraz. Sam styl Whartona bardzo mi się podoba, mimo iż w powieści zupełnie brak realizmu. Sam pomysł na powieść również jest rewelacyjny, książka wciąga i zachwyca.

„Jack- amerykański biznesmen – porzuca świat interesów, aby na powrót odkryć swoje życie, malując ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Związek, który się miedzy nimi rodzi, okazuje się zaskakujący, potężny, niewinny, a jednoczenie głęboko erotyczny. Spóźnieni kochankowie to cudownie ciepła opowieść o miłości, która pokonuje wszelkie bariery, nawet barierę śmierci”

Teraz może chwile o tym co było u mnie na „nie”. Otóż absolutnie nie dotarły do mnie opisy miłosnych uniesień głównych bohaterów. Momentami czułam się wręcz zniesmaczona.

Rozmawiałam na temat książki ze znajomymi. Odczucia  zażenowana opisem scen miłosnych Jacka i Mirabelle nie są tylko moja domena. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić staruszkę nie wiem jak sprawna i piękna w niedwuznacznej sytuacji z młodszym od siebie o 30 lat mężczyzną. I te wciąż powracające pragnienia Mirabelle. Najpierw nie chce umierać jako dziewica, później żałuje ze nie może mieć dziecka z Jackiem. Jakoś do mnie to nie przemawia. Choć oczywiście fani Whartona maja prawo do innego zdania, o gustach wszak się nie dyskutujeJ

Sama powieść pokazuje ze wiek nie ma wpływu na miłość, ze każdy, zawsze i wszędzie może znaleźć swoja bratnia dusze. Przyjaźń, miłość, namiętność, erotyzm, szczerość, pełna akceptacja  to niezwykła mieszanka którą znajdziemy w  powieści .

 

WilliamWharton "Spóźnieni kochankowie" Rebis, Poznaź 2008

środa, 29 października 2008, kimura

Polecane wpisy

  • Dewiacja...

    Poprostu Cook. "Robin Cook uważany jest za mistrza thrillera medycznego. Ukończył medycynę na Uniwersytecie Columbia, ale także studia podyplomowe na Harvardzi

  • Bidul

    Szokujacy realizm Dziesięcioletni Borys, chłopiec z patologicznej, wiejskiej rodziny, zostaje oddany do domu dziecka w prowincjonalnym mieście Polski lat 80.

  • Niewiedza

    Warto!! „Oparta łokciami o balustradę, patrzy w stronę Zamku : wystarczyłby kwadrans, by się tam znaleźć. Tam zaczyna się Praga z pocztówek, Praga, na któ

Komentarze
libraia
2008/10/29 21:37:05
Czytałaś "Miłość w czasach zarazy" Marqueza?
Tam też pokazana jest miłość starych ludzi, ale pokazana jest pięknie. Nie wiem jak u Whartona, nie miałam okazji do tej pory w ogóle zapoznać się z tym autorem, ale u Marqueza nie ma mowy o żadnym zażenowaniu - jest raczej coś w rodzaju zachwytu. Gorąco namawiam do zajrzenia, jeśli jeszcze nie czytałaś, a ja chyba muszę kiedyś zajrzeć do Whartona, co już od jakiegoś czasu mam w planach.
Pozdrawiam znad książki.

Custom Myspace Clock

Odsłony strony