Blog > Komentarze do wpisu

Emigracyjne życie

Książkę „Goodbye Polsko” Joanny Czechowskiej znalazłam na polce podczas niedawnej wizyty w bibliotece. Zaciekawił mnie tytuł. Pomyślałam ze może znajdę tam cos o „sobie”. W końcu życie na emigracji dotyczy również mnie.

„Goodbye Polsko” to opowieść o trzech pokoleniach Polaków żyjących w Anglii, w Derby.

Helena Baran  została wywieziona w czasie wojny na roboty do Niemiec a stamtąd wyjechała do Anglii. Poznaje tam swojego męża Tadeusza. Kolejno już na emigracji rodzi im się trojka dzieci. Seniorka rodu tuż po wojnie odnajduje swoją córkę i zamieszkuje z nią w Anglii wciąż jednak tęskniąc do Polski. Babcia ma trudności z nauką angielskiego, wciąż żyje wizją cudownego życia w Polsce, wciąż żyje przeszłością, kiedy to obracała się w wyższych sferach, wiodła ciekawe życie u boku męża z książęcej rodziny. Tą przeszłością i polskością usiłuje zarazić wnuki. Wnuki znające Polskę jedynie z opowieści. Najstarsza wnuczka Wanda stara się odciąć od przeszłości. Powoli zaczyna unikać wszystkiego co polskie, chce stać się Angielka. Najmłodszy wnuk Janek robi to zdecydowanie. Przestaje się uczyć polskiego, a z czasem nawet w domu zaczyna mówić po angielsku. Jedynie średnia Zosia pod wpływem babci zaczyna być dumna ze swojej polskości, chce studiować polonistykę, chce zobaczyć kraj swoich przodków .Reszty fabuły nie będę zdradzać. Może ktoś zechce przeczytać.

Książka niewielkich rozmiarów. Czyta się ją bardzo szybko. Historia którą opowiedziała autorka oparta jest na autobiografii. Joanna Czechowska jest córką emigranta z Polski i pewnie niektóre z wątków książki przeżyła sama. Książka pokazuje ze nie warto na siłe odcinać się od korzeni, od swojej przeszłości. Zwłaszcza że Polacy nie maja się czego wstydzić, nie trzeba się wstydzić Polski.

Myślę ze każdy z nas powinien wiedzieć skąd pochodzi, gdzie są jego korzenie. Ta świadomość daje siłę. Wiemy kim jesteśmy.

Bardzo denerwująca dla mnie jest silna chęć „wbicia” się w kulturę i życie tutaj. Pisze wbicia bo chodzi mi tu o tych którzy na siłe chcą się stać Anglikami. Oczywiście zgadzam się ze aby tu żyć trzeba się zasymilować ze społeczeństwem, korzystać z dobrodziejstw kultury. Za złe uważam jednak zupełne zaprzestanie rozmów po polsku z dziećmi, rezygnacje z kontaktów z rodzina, zaprzestanie wyjazdów. Pozwólmy dzieciom na wybór kim stanął się w przyszłości. Nauka dwóch języków dla dziecka, zwłaszcza dla małego to nie problem. Nie można decydować już teraz że i one będą chciały tu żyć. Mówiąc w dwóch językach dziecko ma większe możliwości w przyszłości, ma poczucie tego skąd jest.

Miało być o książce a zrobił się wywód o wychowaniuJ, ale czasem i tak trzeba!

Joanna Czechowska "Goodbye Polsko", Media Foran, Warszawa 2006

środa, 05 listopada 2008, kimura

Polecane wpisy

  • Dewiacja...

    Poprostu Cook. "Robin Cook uważany jest za mistrza thrillera medycznego. Ukończył medycynę na Uniwersytecie Columbia, ale także studia podyplomowe na Harvardzi

  • Bidul

    Szokujacy realizm Dziesięcioletni Borys, chłopiec z patologicznej, wiejskiej rodziny, zostaje oddany do domu dziecka w prowincjonalnym mieście Polski lat 80.

  • Niewiedza

    Warto!! „Oparta łokciami o balustradę, patrzy w stronę Zamku : wystarczyłby kwadrans, by się tam znaleźć. Tam zaczyna się Praga z pocztówek, Praga, na któ


Custom Myspace Clock

Odsłony strony