Blog > Komentarze do wpisu

Na imię mi kobieta

     Autobiograficzna książka Marii Arbatowej "Na imię mi kobieta". Według mnie wyłania się z niej obraz bardzo silnej psychicznie kobiety, żyjącej w bardzo trudnej komunistycznej rzeczywistości a jednak walczącej o swoje racje.

„Maria Arbatowa, autorka licznych książek i sztuk teatralnych, jest aktywna działaczką społeczną i polityczną. W latach ZSRR okrzyknięto ją skandalistą, ze względu na niekonwencjonalny styl życia, gdy jako młoda dziewczyna prowadziła salon w mieszkaniu na Arbacie, w którym zbierali się młodzi artyści i intelektualiści. Książka ta, jak wszystkie utwory Arbatowej, jest autobiograficzna. Wylania się z niej wizerunek kobiety nie tyle silnej z natury, co okrzepłej po przejściu prawdziwej szkoły przetrwania w warunkach komunistycznego reżimu. Opisując swoja wyboista drogę do sukcesu, autorka ukazuje zakulisowe życie instytucji naukowych, kulturalnych, artystycznych i świata show-biznesu, nie oszczędzając znanych powszechnie osób”

Maria Arbatowa spędziła dzieciństwo w szkole z internatem dla dzieci ze schorzeniami ortopedycznymi. Po śmierci ojca zdana tylko na siebie. Nie może liczyć na zajęta sobą i bratem matkę. Młodość to czas licznych przygód seksualnych, czas buntu, życie w subkulturze. Potem kolejno małżeństwo, narodziny synów, bliźniaków, walka o pozycje w świecie kultury. Poznajemy osoby w z otoczenia Arbatowej, bardzo często znane z literatury czy polityki.

Książka zdecydowanie wywołuje emocje. Trudna droga Arbatowej to ciągła walka z reżimem, walka z zacofanymi nauczycielami synów, wykorzystywaniem kobiet. I to właśnie wykorzystywanie kobiet wyłania się jako główny temat książki. Okazuje się iż komunistyczna Rosja to kraj mężczyzn i to od nich właśnie zależą wszystkie ważne i mniej ważne decyzje. I to właśnie im trzeba się przypodobać aby stać się „kimś”. Kolejne zdrady małżeńskie, kolejni mężczyźni w życiu Arbatowej, rozwód i znów poszukiwanie miłości.

Momentami miałam wrażenie ze sytuacje opisane przez Arbatową są wyjaskrawione. Zbyt wiele poświęciła uwagi swoim przygodom seksualnym. Z jednaj strony ukazuje nam siebie jako wspaniałą matkę która potrafi walczyć o dobro swoich synów i to oni są dla niej na pierwszym miejscu. Z drugiej jednak mamy do czynienia z osobą lekkich obyczajów,  która wciąż poszukuje kolejnych kochanków nie zważając zupełnie na to ze jest „szczęśliwą” mężatką. Trudno mi oceniać jaka była prawda. Być może aby stać się „kimś” w tamtych czasach trzeba było  postępować właśnie tak jak Arbatowa. Wiem natomiast że z całą pewnością książkę warto przeczytać.

Maria Arbatowa "Na imię mi kobieta" Twój Styl, Warszawa 2005

środa, 26 listopada 2008, kimura

Polecane wpisy

  • Dewiacja...

    Poprostu Cook. "Robin Cook uważany jest za mistrza thrillera medycznego. Ukończył medycynę na Uniwersytecie Columbia, ale także studia podyplomowe na Harvardzi

  • Bidul

    Szokujacy realizm Dziesięcioletni Borys, chłopiec z patologicznej, wiejskiej rodziny, zostaje oddany do domu dziecka w prowincjonalnym mieście Polski lat 80.

  • Niewiedza

    Warto!! „Oparta łokciami o balustradę, patrzy w stronę Zamku : wystarczyłby kwadrans, by się tam znaleźć. Tam zaczyna się Praga z pocztówek, Praga, na któ


Custom Myspace Clock

Odsłony strony