Blog > Komentarze do wpisu

O miłości w męskim wydaniu

Podczas czytania „I wciąż ją kocham” N. Sparksa co jakiś czas łapałam się myśli o tym w jaki sposób  mężczyzna mógł napisać taką książkę o miłości. Wiem, wiem, bycie mężczyzną nie obliguje do pisania tylko wojnie, samochodach itp., ale właśnie takie myśli  towarzyszyły mi podczas lektury.

„John Tyree dokonuje wyboru- nie widząc szans na zdobycie wyższego wykształcenia, po ukończeniu szkoły średniej zaciąga się do armii. Przechodzi szkołę prawdziwego, męskiego życia., nabiera pewności siebie, której dotąd mu brakowało. W czasie przepustki spotyka Savannah- dziewczynę swoich marzeń. Młodszą o dwa lata studentkę pedagogiki, wolontariuszkę, która z grupą przyjaciół, w ramach akcji dobroczynnej, buduje domy dla ubogich. Na przekor wszelkim okolicznościom, pomiędzy obojgiem rozkwita miłość. Savannah przyrzeka czekać na ukochanego, dopóki nie minie okres jego służby. On zaś uświadamia sobie, że pragnie z nią założyć rodzinę. Wydarzenia z jedenastego września wstrząsają chłopakiem, który z poczucia obowiązku przedłuża pobyt w wojsku. Niestety, ich związek nie wytrzymuje długiego rozstania- w pożegnalnym liście dziewczyna informuje go, że zakochała się w kimś innym. Czas nie leczy ran- kiedy po kilku latach John wraca do domu, marzy tylko o jednym- jeszcze raz trzymać Suzannah  w swoich objęciach...”

I teraz się zacznie. Nie jestem wielbicielką ciepłych, mdłych romansów. Nie lubię książek stanowiących o miłości i o niczym więcej, może po trosze dlatego że w taką piękną miłość jaką najczęściej ukazują po prostu trudno uwierzyć. Coś jednak urzekło mnie u Sparksa. Przede wszystkim narracja- męska, wciągająca, wywołująca emocje. Bardzo interesujące widzieć, a nawet poczuć te emocje z męskiego punktu widzenia.

W ciekawy sposób ukazane są relacje ojciec- syn. Ojciec Johna to człowiek bardzo małomówny, zamknięty w sobie, zamknięty na innych. Odnajduje siebie jedynie w swojej pasji- numizmatyce. Dopiero pod wpływem Suzannah, John poznaje swego ojca. Okazuje się ze ojciec cierpi na pewien rodzaj autyzmu i mimo iż bardzo kocha syna nie potrafi mu tego okazać. Ta wiedza pomaga głównemu bohaterowi zrozumieć ojca, a także polepszyć ich wzajemne kontakty.

To pierwsza książka Sparksa jaką przeczytałam. Nie wiem czy sięgnę po kolejne bo to chyba nie moja bajka. W jakiś sposób kojarzy mi się z twórczością Danielle Steel,a ta jest ulubioną autorką mojej babci. Nie żeby podważała gust literacki babci, ale ja chyba nie jestem jeszcze na etapie oddawania się tego typu literaturze.

Nicholas Sparks "I wciąż ją kocham" , Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2008

  

P.S. Już po napisaniu notki pojawiły się wątpliwości czy oby wszystko dobrze ujęłam. Mam nadzieje ze wszystko jest tak jak trzeba, a jeśli jednak zakradły się jakieś nieścisłości kładę to na karb choróbska które się do mnie przyplątało i odczepić się nie może.

wtorek, 20 stycznia 2009, kimura

Polecane wpisy

  • Dewiacja...

    Poprostu Cook. "Robin Cook uważany jest za mistrza thrillera medycznego. Ukończył medycynę na Uniwersytecie Columbia, ale także studia podyplomowe na Harvardzi

  • Bidul

    Szokujacy realizm Dziesięcioletni Borys, chłopiec z patologicznej, wiejskiej rodziny, zostaje oddany do domu dziecka w prowincjonalnym mieście Polski lat 80.

  • Niewiedza

    Warto!! „Oparta łokciami o balustradę, patrzy w stronę Zamku : wystarczyłby kwadrans, by się tam znaleźć. Tam zaczyna się Praga z pocztówek, Praga, na któ


Custom Myspace Clock

Odsłony strony