Blog > Komentarze do wpisu

O dziadku

„Mój dziadek był drzewem czereśniowym” to książka pełna wzruszeń. Kilka razy podczas lektury załamał mi się glos. Tytułowy dziadek to dziadek z marzeń każdego dziecka, a myślę ze tez i niejednego dorosłego.

„Opowieść o dziadku, który chodził po drzewie. I o wnuczku, który nauczył się tego od dziadka. O drzewie, które było dziadkiem, ale było tez mamą. O dojrzewaniu drzewa i o dojrzewaniu chłopca. O kwitnieniu i po przekwitaniu. O gęsi, która była babcią i o czereśniach, które latały jak spadochrony. A także- bo jakżeby inaczej_ o dobrych strażakach. I o tacie.

Czyli w największym skrócie- piękna opowieść o chłopcu, który wchodził w życie własne poprzez życie innych, wchodząc przy okazji na drzewo”

Antos to chłopiec zaczynający naukę w szkole, czyli taki zwyczajny 6-7 latek. Ma ogromne szczęście mieć wspaniałych kochających się dziadków Oktawiana i Teodore. Babcia choruje i wkrótce umiera. Dziadek zostaje sam i bliskość babci odnajduje w jej gęsi Celestynie. Napisałam we wstępie ze był to dziadek marzeń. Dziadek pozwala wspinać się na drzewo, mało tego sam tez się wspina, kąpie się z wnukiem w rzece wywołując przy tym niemałą sensacje, robi na śniadanie kogel-mogel, a co najważniejsze potrafi doskonale wytłumaczyć nawet najtrudniejsze sprawy. To właśnie on pomaga Antosiowi po śmierci babci. I mimo iż w rodzinie uchodzi za szaleńca to on nawiązuje najsilniejszą wieź z wnukiem. Daje mu silne fundamenty na przyszłość.

Najbardziej ujęło mnie w książce to ze dotyczy tak trudnych spraw. Choroba, śmierć bliskich osób to bardzo trudne tematy, zwłaszcza do rozmowy z dzieckiem. Angela Nanetti poradziła sobie z tym wręcz znakomicie. Świetnie również ukazuje świat przeżyć dziecka, doskonale oddaje jego emocje. I chyba właśnie dzięki temu książka wzrusza. Daje nam się wczuć w świat Antosia i na równi z nim przeżywać stratę.

Tym trudniej czytało mi się fragmenty książki, ale równocześnie tez była to lektura wzbogacająca, ze sama mam takiego dziadka. Dziadka który zabierał nas na lody, który kupował całą paczkę gum do żucia i mimo iż bolały nas szczeki wracaliśmy do domu szczęśliwi, dziadka który teraz swoje prawnuki potrafi rozbawić tak że z powodu radosnych pisków sąsiedzi wychodzą z domów( a wcale nie mieszkają blisko). Ogromnie się cieszę że mam te wspomnienia, i że równie wspaniałe wspomnienia będą miały moje dzieci.

Zdecydowanie polecam!! Myślę jednak że książka nie nadaje się do samodzielnego czytania przez młodsze dzieci. Na pewno warto po lekturze z dzieckiem porozmawiać.

Angela Nanetti "Mój dziadek był drzewem czereśniowym", Nasza Księgarnia, Warszawa 2007

czwartek, 19 lutego 2009, kimura

Polecane wpisy

  • Dewiacja...

    Poprostu Cook. "Robin Cook uważany jest za mistrza thrillera medycznego. Ukończył medycynę na Uniwersytecie Columbia, ale także studia podyplomowe na Harvardzi

  • Bidul

    Szokujacy realizm Dziesięcioletni Borys, chłopiec z patologicznej, wiejskiej rodziny, zostaje oddany do domu dziecka w prowincjonalnym mieście Polski lat 80.

  • Jerzy i Kosmos

    Jerzy i tajny klucz do wszechświata” Lucy i Stephena Hwking. Rewelacja! Książka po trosze przygodowa, po trosze naukowa a co najważniejsze mimo iż zaadres


Custom Myspace Clock

Odsłony strony