czwartek, 18 września 2008

Książeczka niby przeznaczona dla dzieci a jednak myślę ze spodoba się również dorosłym. A każdy z czytelników odbierze ja na swój sposób. Mowa o „O wiadukcie kolejowym który chciał zostać mostem nad rzeką” Tiny Oziewicz.

 

„Dystyngowana łyżeczka Lufthansy i jej plastikowa koleżanka, która zgubiła swoja paczkę, prysznic który chce być wężem, żaba na wydaniu, wiadukt romantyk-to mieszkańcy opowiadań Tiny Oziewicz. Autorka z czułością przygląda się otaczającemu nas światu, dostrzegając w przedmiotach codziennego użytku ich metafizyczna naturę. PO lekturze tej książki nic już nie jest takie jak wcześniej. A dzieci z wypiekami na twarzy zaczynają się przyglądać makaronowi w zupie”

Książeczka ze wspaniałymi ilustracjami Bogny Pniewskiej pozwala nam zupełnie inaczej patrzeć na otaczające nas przedmioty domowego użytku, choć nie tylko. Pozwala dostrzec w nich cos tajemniczego. To co wydaje nam się martwe, w opowiadaniach ożywa i żyje swoim życiem, jakże barwnym:

Polecam! Dwie Siostry po raz kolejny spisały się na medal.

 

Tina Oziwicz „O wiadukcie kolejowym który chciał zostać mostem nad rzeka” Dwie Siostry, Warszawa 2007

środa, 10 września 2008

Wprawdzie książkę o której chce dziś napisać przeczytałam już jakiś czas temu ale zrobiła na mnie spore wrażenie dlatego pomyślałam ze nie mogę jej pominąć.

„Chłopiec w pasiastej piżamie” Johna Boynea

 

Choć ta opowieść nie jest przeznaczona dla dziewięciolatków , to odbędziecie podróż z dziewięcioletnim chłopcem o imieniu Bruno -prędzej czy później docierając wraz z nim do ogrodzenia. I mimo ze na świecie istnieje wiele takich ogrodzeń, miejmy nadzieje , z e nigdy sami tam nie traficie

Opowieść o tym jak zdradliwy może okazać się nasz los. Książka daje do myślenia a takie książki lubię najbardziej. Połknełam w dwa wieczory a właściwie noce. Troche w stylu Erica-Emanuela Schmitta ("Oskar i Pani Róża","Dziecko Noego"). Życie dwóch chłopców w czasie wojny których połączyło ogrodzenie z drutu. Naprawde polecam.

John Boyne „Chłopiec w pasiastej piżamie” Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007

wtorek, 09 września 2008

Już kilka razy zabierałam  się za pisanie bloga ale zawsze cos lub ktoś stawał mi na przeszkodzie. Teraz właśnie skończyły się wakacje, wróciłam do domu pełna nowych sil i planów i czas zacząćJ.

Wakacje czytelniczo upłynęły bardzo leniwie. Teraz z wielka przyjemnością biorę się do czytania, zwłaszcza ze na polkach przybyło sporo.

Na pierwszy ogień poszedł Wojciech Cejrowski i „Gringo wśród dzikich plemion”.

  
 

Jest to książka przygodowa i podróżnicza. Mądra a jednocześnie pełna humoru. Sprawia ze czytelnik zaczyna się głośno śmiać. Jest to także album niezwykłych fotografii z wypraw na najdziksze rejony świata. Wojciech Cejrowski zabierze Państwa na wyprawę do ostatnich dzikich plemion,

Naczytałam się na forach sporo na temat tej książki, latem czytała ja mama i również się zachwyciła, a ja? Cóż czuje się w pewien sposób zawiedziona. Może po tylu pozytywnych opiniach spodziewałam się czegoś więcej? Bardzo lubię programy W.Cejrowskiego al. Jako pisarz zupełnie do mnie nie przemawia. Opisy wypraw ok., dodane ciekawostki, troszkę zdjęć ale nie znalazłam w tej książkę tego „czegoś”. Przeczytałam ale bez przyjemności czytania. Zabrakło mi tej indywidualności jaka niewątpliwie jest p.Wojtek

Troszkę żałuje ze zaczęłam pisanie od takiej mało pozytywnej opinii ale może kolejne książki okażą się bardziej trafione, bardziej odpowiadające moim gustom czytelniczym. Ha i teraz dotarło do mnie ze „Gringo” to moja pierwsza książka tego typu, tzn. pierwsza podróżnicza, może powinnam po prostu do takich dojrzeć?J

Wojciech Cejrowski „Gringo wśród dzikich plemion” Zysk i S-ka Poznań 2006

Zakładki:
Lista życzeń
Moje ulubione
Przeczytane w 2008 roku
Przeczytane w 2009 roku
Przeczytane w 2010 roku

Custom Myspace Clock

Odsłony strony