Kategorie: Wszystkie | Całkiem dorosłe... | Inne... | Nie tylko dla dzieci
RSS

Nie tylko dla dzieci

czwartek, 19 lutego 2009

„Mój dziadek był drzewem czereśniowym” to książka pełna wzruszeń. Kilka razy podczas lektury załamał mi się glos. Tytułowy dziadek to dziadek z marzeń każdego dziecka, a myślę ze tez i niejednego dorosłego.

„Opowieść o dziadku, który chodził po drzewie. I o wnuczku, który nauczył się tego od dziadka. O drzewie, które było dziadkiem, ale było tez mamą. O dojrzewaniu drzewa i o dojrzewaniu chłopca. O kwitnieniu i po przekwitaniu. O gęsi, która była babcią i o czereśniach, które latały jak spadochrony. A także- bo jakżeby inaczej_ o dobrych strażakach. I o tacie.

Czyli w największym skrócie- piękna opowieść o chłopcu, który wchodził w życie własne poprzez życie innych, wchodząc przy okazji na drzewo”

Antos to chłopiec zaczynający naukę w szkole, czyli taki zwyczajny 6-7 latek. Ma ogromne szczęście mieć wspaniałych kochających się dziadków Oktawiana i Teodore. Babcia choruje i wkrótce umiera. Dziadek zostaje sam i bliskość babci odnajduje w jej gęsi Celestynie. Napisałam we wstępie ze był to dziadek marzeń. Dziadek pozwala wspinać się na drzewo, mało tego sam tez się wspina, kąpie się z wnukiem w rzece wywołując przy tym niemałą sensacje, robi na śniadanie kogel-mogel, a co najważniejsze potrafi doskonale wytłumaczyć nawet najtrudniejsze sprawy. To właśnie on pomaga Antosiowi po śmierci babci. I mimo iż w rodzinie uchodzi za szaleńca to on nawiązuje najsilniejszą wieź z wnukiem. Daje mu silne fundamenty na przyszłość.

Najbardziej ujęło mnie w książce to ze dotyczy tak trudnych spraw. Choroba, śmierć bliskich osób to bardzo trudne tematy, zwłaszcza do rozmowy z dzieckiem. Angela Nanetti poradziła sobie z tym wręcz znakomicie. Świetnie również ukazuje świat przeżyć dziecka, doskonale oddaje jego emocje. I chyba właśnie dzięki temu książka wzrusza. Daje nam się wczuć w świat Antosia i na równi z nim przeżywać stratę.

Tym trudniej czytało mi się fragmenty książki, ale równocześnie tez była to lektura wzbogacająca, ze sama mam takiego dziadka. Dziadka który zabierał nas na lody, który kupował całą paczkę gum do żucia i mimo iż bolały nas szczeki wracaliśmy do domu szczęśliwi, dziadka który teraz swoje prawnuki potrafi rozbawić tak że z powodu radosnych pisków sąsiedzi wychodzą z domów( a wcale nie mieszkają blisko). Ogromnie się cieszę że mam te wspomnienia, i że równie wspaniałe wspomnienia będą miały moje dzieci.

Zdecydowanie polecam!! Myślę jednak że książka nie nadaje się do samodzielnego czytania przez młodsze dzieci. Na pewno warto po lekturze z dzieckiem porozmawiać.

Angela Nanetti "Mój dziadek był drzewem czereśniowym", Nasza Księgarnia, Warszawa 2007

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Jerzy i tajny klucz do wszechświata” Lucy i Stephena Hwking. Rewelacja! Książka po trosze przygodowa, po trosze naukowa a co najważniejsze mimo iż zaadresowana do dzieci zainteresuje niejednego dorosłego.

Jerzy, syn ekologów, zupełnie przypadkiem poznaje swoich nowych sąsiadów, naukowca Eryka i jego córkę Annę. I to za ich przyczyną zaczynają się jego przygody. Eryk to zapalony badacz kosmosu. Ma na swój użytek komputer nowej generacji, który pozwala na podróże w kosmosie – Kosmosa. To dzięki niemu Jerzy również zaczyna się interesować kosmosem i odbywa swoja pierwszą podroż w kosmos.

Reszty fabuły zdradzać nie będę bo nie o to tu chodzi. Lepiej sięgnąć po książkę i ją po prostu przeczytać.

Dodam jeszcze tylko ze obok pozytywnych bohaterów znajdziemy tu również „czarne charaktery” które całej historii nadają ten ostatni szlif, taka „kropka nad i”.

Książka zawiera bardzo wiele kolorowych zdjęć i ilustracji kosmosu, wiele  szczegółowych, naukowych informacji, ale podanych w taki sposób, że same, bez wysiłku z naszej strony pozostają w głowie wręcz mimowolnie. U nas zapoczątkowała fale żywego zainteresowania wszystkim co ma związek z kosmosem, niebem, planetami.

Pierwszy raz spotkałam się z taką bajką do dzieci. Nie wiem czy słowo bajka w ogóle tutaj pasuje. Dla mnie bajka zawsze kojarzyła się ze stara historią a tutaj mamy do czynienia z czymś zupełnie nowym. „Jerzy i tajny klucz do wszechświata” ciekawa opowieść a przy tym jeszcze masa interesujących faktów, połączenie prawdy z since fiction. Fakty naukowe podane w lekki, interesujący sposób. Być może tak właśnie powinny wyglądać podręczniki szkolne. Gorąco polecam.

 

Lucy i Stephen Hawking „Jerzy i tajny klucz do wszechświata” Nasza Księgarnia, Warszawa 2008

czwartek, 18 września 2008

Książeczka niby przeznaczona dla dzieci a jednak myślę ze spodoba się również dorosłym. A każdy z czytelników odbierze ja na swój sposób. Mowa o „O wiadukcie kolejowym który chciał zostać mostem nad rzeką” Tiny Oziewicz.

 

„Dystyngowana łyżeczka Lufthansy i jej plastikowa koleżanka, która zgubiła swoja paczkę, prysznic który chce być wężem, żaba na wydaniu, wiadukt romantyk-to mieszkańcy opowiadań Tiny Oziewicz. Autorka z czułością przygląda się otaczającemu nas światu, dostrzegając w przedmiotach codziennego użytku ich metafizyczna naturę. PO lekturze tej książki nic już nie jest takie jak wcześniej. A dzieci z wypiekami na twarzy zaczynają się przyglądać makaronowi w zupie”

Książeczka ze wspaniałymi ilustracjami Bogny Pniewskiej pozwala nam zupełnie inaczej patrzeć na otaczające nas przedmioty domowego użytku, choć nie tylko. Pozwala dostrzec w nich cos tajemniczego. To co wydaje nam się martwe, w opowiadaniach ożywa i żyje swoim życiem, jakże barwnym:

Polecam! Dwie Siostry po raz kolejny spisały się na medal.

 

Tina Oziwicz „O wiadukcie kolejowym który chciał zostać mostem nad rzeka” Dwie Siostry, Warszawa 2007

Zakładki:
Lista życzeń
Moje ulubione
Przeczytane w 2008 roku
Przeczytane w 2009 roku
Przeczytane w 2010 roku

Custom Myspace Clock

Odsłony strony